Historia z ludzką twarzą – nowy portret cesarza Kaliguli pióra Jarosława Molendy

Mało jest już dziś prawdziwych znawców historii. Większość z nas kojarzy pewne znane nazwiska i fakty, które uchodzą za wiedzę powszechną. Tak też jest z Kaligulą. Pamiętamy jedynie, że był on jednym z cesarzy Imperium Rzymskiego i słynął ze sadyzmu. To bardzo powierzchowna wiedza. Oparta głównie na stereotypach, które bezmyślnie powielamy. Co jeśli okaże się, że szalony cesarz, miał również inną mniej okrutną i straszną stronę swojej osobowości. Książka “Kaligula. Pięć twarzy cesarza” autorstwa Jarosława Molendy (https://www.taniaksiazka.pl/kaligula-piec-twarzy-cesarza-jaroslaw-molenda-p-1360801.html) nie zaprzecza dotychczas znanym faktom, ale pokazuje, że postacie historyczne także mają skomplikowane charaktery. Warto pogłębić swoją dotychczasową wiedzę i poznać prawdę o wydarzeniach z przeszłości.

Dlaczego ten właśnie cesarz uznawany jest za najstraszniejszego?

Chociaż rozpoczęcie przez Kaligulę panowania w marcu 37 roku powitano z radością, już w październiku tego samego roku okazał się krwawym tyranem. Oskarża się go o przyczynienie się do śmierci babki i większości rodziny. Do patrona, który pomógł mu uzyskać tron wysłał list z rozkazem popełnienia samobójstwa. Wkrótce zasłynął z coraz dziwniejszych powodów wysyłania swoich poddanych na śmierć. Wystarczyły słowa krytyki na temat urządzanych przez cesarza igrzysk lub skaza w wyglądzie pechowca. Ochoczo skazywał na śmierć wyjątkowo bogatych obywateli, dzięki ich majątkom łatał dziury w budżecie. Każdy, kto mu się spodobał musiał zostać jego kochankiem lub kochanką. Nie było w tej kwestii prawa do odmowy. Kiedy cesarz się znudził obiektem swoich uczuć, nieszczęśnik był po prostu wyrzucany lub ginął.

Jedyną istotą, której dobrze powodziło się w czasie jego rządów był ulubiony koń. Mieszkał w ekskluzywnej stajni, uczestniczył w ucztach na dworze i jadał owies z płatkami złota. Miał nawet zostać senatorem.

Czy to problemy natury medycznej odpowiadają za niechlubne czyny Kaliguli?

Współcześnie mamy o wiele więcej współczucia dla osób, które cierpią na różne choroby. Wiemy, że niektóre z nich dokonują nieodwracalnych zniszczeń w organizmie. Choroby mogą powodować odmienność w zachowaniu i postrzeganiu świata. Dlatego nie można obwiniać osób nimi dotkniętych o niemoralność lub chociaż uznać to za okoliczność łagodzącą występki.

Z licznych opisów, które zachowały się w literaturze, jak choćby fragmentów “Żywotów Cezarów” pióra Swetoniusza, można uzyskać bardzo szczegółową charakterystykę Kaliguli. Jak w swojej książce pokazuje Jarosław Molenda dla wielu badaczy nie są to jedynie długie listy grzechów i zbrodni, ale materiał mogący posłużyć psychiatrze do postawienia hipotetycznej diagnozy. Coraz więcej historyków skłania się do przyznania, że Kaligula niekoniecznie był złym z natury człowiekiem, ale cierpiał na chorobę psychiczną. Najczęściej stawia się na schizofrenię, której objawami są omamy, urojenia takie jak mania prześladowcza, apatia i zubożenie emocjonalne. To tłumaczyłoby wiele dziwnych zachowań cesarza i przede wszystkim jego brak empatii. Istnieje również możliwość, że chorobą, którą Kaligula przechodził w pierwszych miesiącach panowania, było zapalenie mózgu. Także wyjaśniałoby poważne zmiany zachodzące w jego zachowaniu.

Drzewo zdjęcie utworzone przez jcomp - pl.freepik.com